niedziela, 7 października 2012

68.

Wczoraj wpadłam na chwilę z Ingą do Cn na ciuchy. Kupiłam sobie dwa swetry, jeden pastelowy żółty, a drugi czarny z wyszytym dinozaurem, rogalo-zarodkiem i deskorolką (dobrą wenę miały chińczyki). Znalazłam jeszcze ładną bluzkę w kolorze ecru i czapę, która jest na zdjęciach (wszyscy będą widzieć z daleka żółtą łódź podwodną jeśli to jest właśnie to). Z Cieszyna pojechałam do Górek, gdzie z Kanas i Patrykiem ogarnialiśmy wały. KANASKU DZIĘKI ZA KRAKERSY!
Dziś nic specjalnego. Na obiad miałam znowu placki, których znowu nie umiałam zmieścić w brzuszku (takie dobre, taka szkoda :c ). Pogoda jednak mnie troszkę bardzo ogranicza. Już widzę ten tydzień i spędzanie go aktywnie, bomba.
W tym roku szkolnym nie mam już na wszystko czasu. Zresztą chyba niektórzy z Was już to zauważyli. Postanowiłam skupić się na kilku-ważnych dla mnie-rzeczach. Jak do tej pory wychodzi mi to na dobre. Tego chcę się trzymać. Oczywiście wszystko z rozsądkiem.





kanas pado że lubi biologje


4 komentarze:

  1. gdzie w cieszynie kupujesz ciuchy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy raz byłam na ciuchach w Cn, w awangardzie :)

      Usuń
    2. a gdzie to? gdzies w centrum?

      Usuń
    3. to jest taki lumpex, koło tartine, w budynku starej drukarni

      Usuń