Wracając do paru dni wstecz chciałam napisać, że był to jeden z lepszych
weekendów w tym roku. Zaczęłam go od piątkowego obiadu w Górkach
(zdrowe frytki, które smakowały jak czipsy), a wieczorem byłam razem z
Pam, Kanas i resztą dziewczyn w Panopticum na koncercie Performance
(dzięki za pozdrowienia Stasiu!!!!!!!!!!!!). Produktywną sobotę tak jak
planowałam rozpoczęłam od pobudki o 7 rano, bo trzeba było dotrzeć na
pks w Cieszynie, skąd jechał autobus do Krakowa. W Krk o 14 zaczynał się
Festiwal Życia, tak więc ładnie przyjechaliśmy przed czasem. Pochodziłam sobie tam z Dawidem i resztą ludzi do 20 i wracaliśmy (nie wszyscy. niektórzy nocowali) z powrotem do Cn. W Ustro byłam parę minut po 23. W niedzielę to samo co w sobotę, czyli niewyspana ja w busie z rańca. Taki festiwal to bardzo fajna sprawa.
Kto się chciał wybrać, a nie pojechał niech żałuje :)
"Gdy już znajdziesz swoją drogę, nie lękaj się. Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę. "
- Paulo Coelho
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
- Albert Einstein
świetna twarz! kocham wstawać w soboty o 7 <3
MAJKA JEŻOWSKA!!!!!!!!!!!!!!!
koncert Kenoly Brothers
balonik od Sebciaaaaaa. niedziela, wracamy do rzeczywistości :)
pozdrawiam Pamcię i Kanaska!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz