wtorek, 18 września 2012

65.

Wracając do paru dni wstecz chciałam napisać, że był to jeden z lepszych weekendów w tym roku. Zaczęłam go od piątkowego obiadu w Górkach (zdrowe frytki, które smakowały jak czipsy), a wieczorem byłam razem z Pam, Kanas i resztą dziewczyn w Panopticum na koncercie Performance (dzięki za pozdrowienia Stasiu!!!!!!!!!!!!). Produktywną sobotę tak jak planowałam rozpoczęłam od pobudki o 7 rano, bo trzeba było dotrzeć na pks w Cieszynie, skąd jechał autobus do Krakowa. W Krk o 14 zaczynał się Festiwal Życia, tak więc ładnie przyjechaliśmy przed czasem. Pochodziłam sobie tam z Dawidem i resztą ludzi do 20 i wracaliśmy (nie wszyscy. niektórzy nocowali) z powrotem do Cn. W Ustro byłam parę minut po 23. W niedzielę to samo co w sobotę, czyli niewyspana ja w busie z rańca. Taki festiwal to bardzo fajna sprawa. 
Kto się chciał wybrać, a nie pojechał niech żałuje :)


"Gdy już znaj­dziesz swoją drogę, nie lękaj się. Miej od­wagę po­pełniać błędy. Roz­cza­rowa­nia, po­rażki, zwątpienie to narzędzia, który­mi posługu­je się Bóg, by wska­zać nam właściwą drogę. "
- Paulo Coelho

"Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej." 
- Albert Einstein



świetna twarz! kocham wstawać w soboty o 7 <3


MAJKA JEŻOWSKA!!!!!!!!!!!!!!!


koncert Kenoly Brothers

balonik od Sebciaaaaaa. niedziela, wracamy do rzeczywistości :)



pozdrawiam Pamcię i Kanaska!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz