piątek, 3 lutego 2012

8.

     W Kato jak wszędzie temperatura na minusie. Wczoraj ogarniałyśmy miasto itepe, a dziś Silesie. Razem z KamcioLamkoZośką zostałyśmy hipsterami, a w poniedziałek obczajamy second-handy, żeby udowodnić nasz antymeinstreamowizm (czy jakoś tak).
     Okazało się, że nie umiemy kupować biletów z automatów na przystankach, wolimy iść do hipsterowskiego kiosku i kupić bilet na strefy katowickie (pani kioskarka nie była miła). Przejechałyśmy się tramwajem i dojechałyśmy tam, gdzie Paris Hilton otwierała galerię. Jako hipsterzy zlewałyśmy każdego kto na nas paczał. Pieniążki poleciały na spodnio legginsy, hipsterowskie bryle i koronkową sukienkę. 
     Żywimy sie jak studenci. A co do studentów, to sie bawimy w dwie studentki z Katowic i śmieszkamy na całego.

śniadanie - rogal z krakersami

obiadokolacja-racuchy bez jabłek

tramwajowskie


harry na przystanku

że niby shoping


hipsterskie outfilty


nieeee, nieee, wcale nam się nie nudzi aż tak :)

1 komentarz: