Wolny tydzień zleciał w mgnieniu oka. Wtorek w teatrze na koncercie wiosennym szybińskiego. W środę taki tam Cieszyn z dupą Bebokiem, d. Budźkiem i d. Patrykiem no i Lamą. Pozwiedzałam sobie urząd, gdyż potrzebowałam odpisu aktu urodzenia, który jest mi potrzebny do dowodu, a ten zaś jest mi potrzebny na wycieczkę klasową do Pragi. Pozbyłam się dwóch drożdżówek z biedro, 70gr i prawie telefonu, który niby "leżał cały czas na murku". Wieczorem na kamerkach guesty zrobili ze mnie fejmes girl. Czwartek nic ciekawego. A dziś Ulka przyszła na ryż z jabłkami i śmietaną, który smakował jak czipsy.
Wolneeeeeeeeeeee! Lubię!
przy tych zdjęciach była adrenalina :< (płot z napięciem)
trampki z biedroooo
fot. by Ulka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz