Wolne rozpoczęłam ogniskiem w Górkach z Lamą i "za mokrym wytarciem schodów". Jechałyśmy po 10 ok. km w jedną stronę na rowerach i schudłyśmy po 10 kg chyba! Wooohoooooo ludzie z ogniska jak najbardziej okej.Wracając źle skręciłyśmy, ale Lama ma super orientacje w terenie więc wiedziałyśmy jak się wrócić. Spałam aż 5 godzin, a o 8 rano już jechałyśmy znowu na rowerach, a o 8:23 biegłyśmy na autobus do Cn. Tam przebiegliśmy 2km w biegu "Fortuna", za co dostaliśmy koszulki i jakieś wafle + bidon, który był butelką wody o smaku wapnia, mniam. W powrotnym autobusie latała sobie osa, więc musiałyśmy się przesiąść.
Mam fajowską sukienkę w grochy!
ale twarz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz