środa, 4 lipca 2012

46.

Przez parę ostatnich dni zamulałam i co się okazało? Że takich ludzi było w okół pełno. Więc znów wychodzi na to, że nigdy nie jesteśmy sami. Nawet jeśli jest tak jak jest, to mamy drugą osobę, która nas zrozumie. Naprawdę, wystarczy się obrócić, by znaleźć kogoś komu możemy pomóc albo kto nam pomoże. Wystarczy chcieć.


Tak więc trwają już wakacje. Mam nadzieję, że miną one całkiem inaczej niż rok szkolny
 i będą ciągły się baaaardzo długo.
W poniedziałek ognisko klasowe w Marklowicach. Oczywiście wszystko kulturalnie. 
Nikt sobie nic nie zrobił, każdy ładnie spał po 22 w namiocie (nikt nie umiał rozkładać namiotów hahaha).
Wtorek częściowo w Górkach na wałach (super, zabrałam ze sobą 2 kleszcze :*) a potem na boisku graliśmy w siatkówkę. I znów nie mogłam się popisać swoimi umiejętnościami, bo innym by było przykro, wiec udawałam pokrakę.
No a dziś też bardzo imprezowo. Aż 9 (sztuczny tłum) ludzi było nad rzeką w Ustro. No i wcale nie padało, to tylko ktoś pluł jak mówił. Dzięki za bułkę z lidla (nie wiem do kogo się zwrócić, bo w końcu nie wiem kto mi ją kupił)!

z metra w Pradze



i z ogniska klasowego na którym było 12 osób :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz