niedziela, 8 lipca 2012

47.

Czwartek i piątek nad basenem w Cn. Druga połowa pjooontku z Pam i Kanas na MRF, gdzie siedziałyśmy na murku i nic innego nie robiłyśmy (dawno nie było takiej przedniej zabawy). Produktywna Sobota. Pierw festyn sportowy w Ustro, a potem w Górkach na ognisku (ludzie z wydarzenia, [*] ten wirtualny znicz to dla Was, krejzole ;*). 
Zamierzam przez następne parę dni odespać sobie wszystko. 
No a od przyszłego tygodnia prawdopodobnie możecie zobaczyć mnie i Lamę nad Wisłą, chodzące tam i z powrotem, przy okazji topiące się jak wosk na słońcu.

Trzeba się zamoczyć, by zacząć pływać. 






zamieszam tutaj moje dzieła, jeśli ktoś chce takie, żeby mieć czym się polansić na mieście, to piszcie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz