Ostatnie dni spędziłyśmy aktywnie. W Coventry odwiedziłyśmy najbardziej zasyfiały McDonald w Anglii. Nawet chusteczek tam nie było! Toalet nawet już nie szukałam :P Żeby czas nam umilić murzyni robili sobie ustawki.
Ogarnęłyśmy również Coventry Transport Museum gdzie też śmierdziało ;).
Ogarnęłyśmy również Coventry Transport Museum gdzie też śmierdziało ;).
Wczoraj wpadłyśmy do Cambridge. Popływałyśmy sobie na gondolach (sterowanie wcale nie jest takie prosteeeee, szczególnie jak jest muł na dnie i otaczają nas ludzie, którzy potrafią tylko obijać się o innych), później pooglądałyśmy uniwersytet, do którego jednak nie weszłyśmy. Jakiś targ, gdzie były rzeczy tylko hand made też się nam trafił. Ogółem jest fajnie, w Cambridge tym bardziej. Ludzie są inni niż w Polsce, bardziej mili.
Jeszcze będziemy tu 19 dni, WZM pozdrawiamy gospodarzy! <3
muzeum starych aut w Coventry
z deloranem
na gondolach w Cambridge
Lamson na fotografa! <3
ładnie pachnące mydełkaaaaaaa
przed universytetem w Cambridge
kogoś Wam przypomina? :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz