wtorek, 25 września 2012

66.

Ten tydzień zleciał bardzo szybko. Temu też nie miałam okazji dodać wcześniej posta. Hmmmm, dużo się wydarzyło. Dużo rzeczy - ważnych i tych mniej ważnych - zostanie w mojej głowie na długi czas. 
Weekend spędziłam na spotykaniu się ze znajomymi. Najpierw Bielsko z Pamelką (tegoroczne kolekcje na jesień są beznadziejne i prawie wgl się nie różnią od siebie) gdzie nabyłam jasny komin po tańszej cenie, bo z promocji i tak samo różowe, połyskujące baletki z wyciętymi palcami. Potem Cieszyn z Budźkiem, a dokładniej lodowisko, z którego chciałam wyjść tak szybko jak na nie weszłam. Na końcu znalazł się mój piękny Ustroń z Dawidem i aparatem (że niby robiły się zadane zdjęcia na wok). 
Początek tygodnia zaczęty jak najbardziej pozytywnie, oczywiście przez zdarzenia z weekendu. Poniedziałek znowu spędzony do 19 w Cn na rysunkach. Tym razem przez 4h rysowałam martwą naturę, czyli garnki, dzbanki, miski, butelki, szczotki i inne podobne. 
Aktualnie czekam na równie dobry koniec tygodnia.

"Od­wa­ga to pa­nowa­nie nad strachem, a nie brak strachu."
-Mark Twain

"Dziś człowiek tak często nie wie, co no­si w so­bie, w głębi swej duszy, swe­go ser­ca. Jak często jest niepew­ny sen­su swe­go życia na tej ziemi. Ogar­nia go zwątpienie, które prze­radza się w rozpacz." 
-Jan Paweł II



zdjęcie na wok

z Pamcią w Cubusie

dzisiejsza chemia, na której robiłam wykład na temat książki z chemii <3

i malusie emu 

3 komentarze:

  1. hmmm, Ty masz patent na takie cudne zdjęcia? tzn pierwsze i drugie? :D
    Wielbiciel pozdrawia ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. a gdzie zdj z pracowni naszego mistrza?;d

    OdpowiedzUsuń