wtorek, 10 kwietnia 2012

23.



Najbardziej lubię święta za to, że mogę sobie spokojnie spać do 11 (i chyba tylko temu je lubię).
W deszczową sobotę Cieszyn wybrał się do Ustronia na rowerach, a dojazd zajął im tylko 2h. Przecież każdy kiedy zaczyna padać i robić się ciemno wybiera się na 15km wycieczkę rowerową :) W niedziele nic ciekawego. A lany poniedziałek spędziłam w Rybniku. "Cudowne 9 godzin zajadania się świeżymi mandarynkami z puszek. Made my day", wstawiając to na swoją tablice jednak popełniłam błąd! Jadłam świeże brzoskwinie z puszki i byłam tam tylko 11 godzin. Po mszy rybnikowskie ministranty nie miały co robić, więc co się będą nudzić jak mogą oblać kogoś 2 butelkami wody! Ale musze przyznać że mochery tam są bardzo sympatyczne.
Jeeeeeeestem zmęczonaa, a został tylko 1 dzień wolnego :( Będę teraz żyć majówką, a potem wakacjami.

WOLNE [*]

i że niby takie słit



  i jedno z wczoraj

1 komentarz:

  1. Śliczna jesteś :D i kocham koszule :) <3

    pozdr , Kasia z Angliiiii ;)

    OdpowiedzUsuń