środa, 1 sierpnia 2012

54.

Poniedziałek spędzony na zakupach, na których kupiłam biżuterię. 
A we wtorek malowałam sobie paznokcie w drogerii, wohohohohoooo! 

Ostatnio jakoś złapała nie zamuła. Nie umiem się ogarnąć, chciałabym cofnąć czas do ostatnich momentów, kiedy to nie przejmowałam się niczym. Cofnąć, albo przyspieszyć go do momentu, na który czekam już jakiś czas. Ale to jest świat realny, w którym nie mamy kontroli nad nim. Więc pozostaje mi tylko czekanie. 
Mam nadzieję, że coś mi to umili.


z Misiakiem i Lamsonem

nowa fontanna w Kettering!



moje łupy :) naszyjnik od cioci


cud błyszczyk z MUA

stare pierścionki, które dostałam ostatnio od mamy, pomyślałam, że też mogą się tu znaleźć

cudowny portfel!

i bluzka o której piałam w poprzedniej notce :)

1 komentarz:

  1. mogłabyś i mi takie cuda przywieźć :*
    żartuje :D ale wrócić to byś już mogła, bo nawet nie mam jak z Tobą gadać :<

    OdpowiedzUsuń