Super tydzień poświęcony ostatnim poprawkom, zdawaniu. Najlepszy był wtorek, bo aż 7/8h kucia na polski o potopie, co mi się udało, przez co jestem feeeeeeest szczęśliwa. Tutaj chciałam podziękować każdemu, który mnie dopingował i trzymał się swojego zdania. Dzieeeeeekuje!
Wczoraj na nieoficjalne rozpoczęcie moich wakacji wpadłyśmy nad super czystą Riviere. Oczywiście po drodze zrzuciłyśmy kolejne 10 kg.
Dziś podobnie, też Riviera, ale z trochę innym składem. Rzecz jasna musiałam nadrobić te kolejne 20km tam i z powrotem gołąbkami mamy (wołały mnie i płakały jak koło nich przechodziłam obojętnie).
Jutro u Kanas, klasowo z dziewczynami.
No a poniedziałek wreszcie wyjazd! Mam nadzieję, że przynajmniej parę zdjęć z Pragi nada się na bloga.
Uwielbiam Was ludzie!

Spodnie od piżamy zawsze oke. Troche ciążowe na mój gust.
OdpowiedzUsuńToż to jest wysoki stan! Buła!
Usuń