W poniedziałek u Kanas pograliśmy z Pam, Jaszinem i Budniakiem w eurobiznes, rzutki i scrabble (serio hahaha).Z Pamcią późnym wieczorem oglądałyśmy horrory (Kanas przez ściane z 2 pokoju), a potem beze mnie jarały się Edwardem z chatroulette i główkowały co to Netherlands.
Na drugi dzień z rana kurs na Cn po miesięczny i razem z Szymkiem trip na Ustroń. Wieczorem Lamkowato i Lamkomamowato.
Dziś Budniak i Jaszin na rowerach przyjechali do Ustro na krupnik, który wyglądał jak rosół. Poszłam sobie na korki z chemii, bo ją tak bardzo lubię.
Jutroooo znowu Górki! Słyszałam, że jakaś super impreza na rondzie się szykuje :o (ostanio często tam się pojawiam, sooo fame)
Dzisiejsza notka jest fest nie ogarnięta, przepraszam, ale jestem zmęczona. :)
reklama domów wczasowych
hipsterowski jeleń <3

tak jakby jedne nóżki były mniejsze, znacznie?
OdpowiedzUsuńoj tam, troszeczkę!
Usuń